Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zachęcamy do zwiedzania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zachęcamy do zwiedzania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 października 2020

Witajcie w poniedziałek





Dzisiaj nic mądrego nie napiszę (jakiś dół mnie dopadł), ale mam kilka zdjęć w zanadrzu, więc się z Wami dzielę.
TRZYMAJCIE SIĘ ZDROWO!!! AHA, ZAPRASZAMY NIEZMIENNIE NA NASZ INSTAGRAM TU.


dzisiejszy wschód słońca










Z chęcią to pospacerowałabym po moim miejscu na Mazurach, a jak nie po Mazurach, to chociaż po Gdańsku😥.








wtorek, 28 lipca 2020

Londyn





Tak nam tęskno do włóczęgi, że odkopaliśmy zdjęcia z Londynu sprzed roku i zmontowaliśmy krótki filmik.
Mieliśmy frajdę przy tej obróbce i choć to amatorszczyzna totalna, jesteśmy z siebie dumni.








wtorek, 9 czerwca 2020

Zwalony most nad rzeką Sapiną. Kruklanki





     Pamiętacie wpis o akweduktach w Stańczykach, jeśli nie, to podsyłam Wam link TUTAJ. Wspominam te akwedukty, ponieważ w niedzielę pojechaliśmy zobaczyć inny nieczynny most na Mazurach - most zwany przez miejscowych "zwalonym". Ten ciekawy dla pasjonatów historii obiekt znajduje się w Kruklankach, niewielkiej miejscowości położonej nieopodal bardziej znanego Giżycka. Kruklanki na pocz. XX w. stanowiły ważny węzeł kolejowy. Znalazły się na trasie linii kolejowych łączących Giżycko z Węgorzewem (ukończenie budowy - przełom lat 1905/1906) oraz z Oleckiem (ukończenie budowy - 1908r.). Wspomniany most stanowił w ówczesnych czasach jedną z większych inwestycji na mazurskich terenach. Był budowlą pięcioprzęsłową, z żelbetonu, pełnościenną. Podczas I wojny św., w sierpniu 1914r., saperzy niemieccy wysadzili wschodnie przęsło, ażeby linii kolejowej nie przejęły wojska rosyjskie. Dokonane zniszczenia zostały naprawione jeszcze podczas trwania tej wojny, kiedy zagrożenie rosyjskie minęło. A teraz wyjaśnię Wam ciekawostkę, dlaczego most otrzymał przydomek "zwalony". W 1945r. Niemcy przed spodziewanym nadejściem wojsk rosyjskich zaminowali most, a detonator umieścili w schronie obserwacyjnym na szczycie wzgórza. Nie wiadomo dlaczego, ale przez pół roku ładunki wybuchowe nie zostały rozbrojone. Most wysadził ktoś z miejscowej ludności 8 września 1945r., chcąc zapobiec dalszej grabieży przez Rosjan. Sporo jest na Mazurach obiektów, na ogół ściśle powiązanych z II wojną św., których dzieje to ciekawy temat. Stanowią one teraz atrakcje Mazur. Chociaż wychowaliśmy się z mężem na tych terenach, często nie znamy historii, kryjących się w odwiedzanych miejscach. Mamy to szczęście (bądź nieszczęście:), że oboje lubimy się włóczyć, słuchać, czytać, poznawać, a potem choć troszkę dzielić się z Wami naszymi wrażeniami. Trzymajcie się zatem i do zobaczenia gdzieś na kolejnej mini wyprawie:). PS☺️Moją zajawką nadal pozostaje latanie z aparatem za sarnami, żurawiami, bocianami, a ostatnio za zającami. Moi śmieją się, że to nieszkodliwe☺️.





 






 




 

Z nasypu kolejowego widok na jezioro Patelnia.







poniedziałek, 24 lutego 2020

Hej, co u Was?







     Na wstępie chciałabym przesłać Wam linki do artykułu Pani Anny Stasiewicz, dziennikarki Gazety Pomorskiej, w którym autorka pisze o wrażeniach turystów zwiedzających Bydgoszcz. Pojawiamy się w artykule MY i nasze SOSENKOWE oraz cytaty z naszego posta nt. Bydgoszczy. Post znajdziecie  TUTAJ, a artykuł TUTAJTUTAJ. Pozwólcie, że przytoczę w tym miejscu tekst znaleziony wczoraj na instagramie Martyny Soul tu "Nie musisz przemierzać świata wzdłuż i wszerz. Czasem nawet mały wyjazd czy jednodniowa wycieczka mogą być wielką wyprawą. Ta świadomość, że za chwilę znajdziemy się w innym miejscu, jest już przygodą samą w sobie." Słowa te pochodzą z książki "Czas odnaleziony" Moniki Kantor i Sebastiana Załęckiego. Myślimy właśnie tak, jak to opisano w przywołanym fragmencie książki. Cieszymy się na każdy wyjazd i mamy nadzieję, że ta radość będzie nam towarzyszyła zawsze, bo jak powiedział Hans Christian Andersen "Podróżować to żyć.", a "Przygoda warta jest każdego trudu." (Arystoteles). Gdyby tak wziąć sobie do serca radę Dalajlamy i raz do roku pojechać w miejsce, w którym się jeszcze nigdy nie było. My nie byliśmy wszędzie (a gdzież tam), ale mamy to na naszej liście (Susan Sontag☺️). Oby tylko zdrowia, czasu i ciekawości nam starczyło. Na koniec chcieliśmy jeszcze podkreślić, że największą wartością tego naszego skromnego bloga jesteś Ty, Drogi Czytelniku. Skoro się tu spotykamy to znaczy, że coś nas łączy. Być może jest to właśnie odnajdywanie radości w podróżach (bez względu na to, jaka to droga: bliższa czy dalsza) i szukanie zachwytów w zwykłej codzienności (czasami mimo bądź wbrew wszystkiemu).
  



Nasze okolice↕️. Przyjemnie było ruszyć w plener po domowym areszcie związanym z rodzinną epidemią grypy.



PS Jaki macie plan na poniedziałek? My czekamy na piątek ☺️.






piątek, 17 stycznia 2020

Zwykły przyjemny dzień:)





Mianuję się chyba nadwornym fotografem sobieszewskiej plaży.
Jesteśmy tam na tyle często, że widzieliśmy już zatokę w naprawdę wielu odsłonach.
Wczoraj odkryliśmy kolejną z nich. Pusta plaża, flauta, słońce i dużo jodu. Rewelacja☺️.














czwartek, 16 stycznia 2020

Twierdza Boyen w Giżycku







     Giżycka Twierdza Boyen, po niemiecku Feste Boyen (na cześć generała von Boyen - wielkiego zwolennika i inicjatora budowy tego obiektu), to fortyfikacja pruska z poł. XIX w., mająca za zadanie zamknąć od wschodu dostęp na teren państwa pruskiego. Zlokalizowano ją pomiędzy dwoma dużymi jeziorami: Kisajno i Niegocin, mniejszymi: Tajty i Popówka (Duża i Mała) oraz kanałami: Niegocińskim i Giżyckim. Obiekt zajmuje ponad 100 ha powierzchni i otoczony jest kamienno-ceglanym murem o długości 2303 m. Twierdzę wzniesiono na planie wieloboku zbliżonego kształtem do sześcioramiennej gwiazdy. Zbudowana w latach 1844-1856 stanowiła ogromne dzieło militarne. Historia twierdzy wpisuje się w burzliwe dzieje mazurskich terenów. Zobaczcie kilka zdjęć. Nam spacer zajął sporo czasu.






 






Na drugim planie Koszarowiec