Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Owoce. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lipca 2020

Halo, halo, sosenkowe nadaje :)





     "Trzeba się spieszyć z robotą, póki się ma na nią ochotę." Oczywiście cytat z niezawodnych Muminków Tove Jansson, a konkretnie z "Tatuś Muminka i morze". U nas z tą ochotą jest różnie. Jak skupiam się na ogrodzie i ryję w nim w każdej wolnej chwili, to w domu momentalnie robi się bałagan. Kiedy ogarniamy z Olą chałupkę, to z kolei ogród zarasta ze zdwojoną siłą, tak jakby chciał się odegrać za brak uwagi z naszej strony. Nim wejdę z pieleniem do ostatniej części ogrodu, to co odchwaściłam na etapie startu, odchwaszczać by trzeba było od nowa. Oj, taka to robota niewdzięczna☺️.





Poniżej jeszcze kilka kolorów z ogrodu na dobranoc🖐️.
Testowaliśmy zdjęciowo telefon.

 

 








niedziela, 20 października 2019

Tak dzisiaj bez tematu







Witajcie prawie po weekendzie☹️




Przejrzałam dzisiaj zdjęcia, które gdzieś tam mi się plątały niewykorzystane, więc ... wykorzystuję😉






Trochę ogrodu😊


  


 

 

 



i
...
TERAZ KRÓTKA OPOWIEŚĆ↓


     Kilka dni przed wydarzeniami, które wstrząsnęły małą wioską, na niebie pojawiło się niecodzienne zjawisko – zaćmienie księżyca. Nikt nie podejrzewał jaką tragedię zwiastowało. Na początku zachorowały dzieci i osoby starsze. Symptomy wskazywały na zwykłe przeziębienie, więc nikt nie przejął się tym za bardzo. Ot codzienność, ktoś ma katar, ktoś gorączkę i kaszel. Dopiero kiedy chorzy zaczęli umierać, w wiosce rozpętało się piekło. Panika i śmierć towarzyszyły mieszkańcom co krok. Tak naprawdę jedynie doktor Johaness pozostał przy zdrowych zmysłach i postanowił poszukać lekarstwa. Gdy już prawie skończył recepturę leku, wydarzył się nieszczęśliwy wypadek. Doktor zaginął, a receptura pozostała nieznana. Ludzie, przerażeni sytuacją w której się znaleźli, szukają rozwiązania. Potrzebny im śmiałek, który podejmie się wyzwania i wyruszy śladami doktora Johanessa, aby stworzyć lek i uratować pozostałych ludzi od śmierci… Czy podejmiesz wyzwanie?


MY TO WYZWANIE PODJĘLIŚMY!!!


     Miejscem akcji☺️był Park Etnograficzny w Pruszczu Gdańskim, a my jednymi ze śmiałków☺️, którzy próbowali wczoraj wykonać zadanie odnalezienia receptury leku. Chodziliśmy po grodzisku, próbując rozwiązać zagadki, które organizatorzy ukryli w różnych miejscach. Pora była już ... ciemna☺️, a dekoracje dodatkowo budowały nastrój grozy. Co chwila zaczepiał nas jakiś upiór, próbując wystraszyć, na co ja reagowałam najbardziej bojaźliwie (na pewno najgłośniej). Dzieciaki, Igor i córka mojej przyjaciółki, bawiły się za to przednie. Nie straszna im była czarownica, ożywający "truposz" w wozie, zakapturzony człek czy lekarka oferująca naprawę zdrowia piłą i obcęgami☺️. Moim zdaniem zagadki były tylko trochę za trudne jak dla dzieci, ale one zaaferowane chadzającymi upiorami i całą atmosferą, na tych łamigłówkach skupiły się najmniej. Igor w każdym bądź razie, wysiadając z samochodu pod domem, powiedział ALE BYŁO SUPER!, a znalazłam zapowiedź tej zabawy zupełnie przypadkiem w internecie w sobotni poranek. 



 








środa, 20 czerwca 2018

Jak droga po truskawki może być zaskakująca





          Dzisiejszego posta zacznę od słowa ... kurczę! Kurczę, jechałam dzisiaj piękną aleją brzozową ... po truskawki. Najpierw, zanim na ową aleję trafiłam :), pomyliłam zupełnie gospodarstwo. Myślałam, że mam je dostać tu, a okazało się, że mam je dostać tam. Wpakowałam się obcym ludziom na podwórko i czekałam zadowolona z otwartym bagażnikiem na pana (pana z truskawkami:) Dzwoni żona owego pana (w sumie to nie owego, bo owy czekał tam), z pytaniem, gdzie jestem, bo miałam być, a mnie nie ma??? Zaświeciła mi się lampka. Ta w głowie. Kurczę, na bramie było, że groźny pies, więc jeśli jestem nie tu, gdzie być powinnam, to spotkanie z psem może okazać się dotkliwe, dla mnie na pewno (dla niego raczej nie, choć człowiek nigdy nie wie, co w nim siedzi;). Myślę ... ewakuacja, ale żeby nie było nudno, gdy już przodem samochodu☺️wystawałam poza posesję, pojawił się nie pies, ale właściciel psa☺️z psem zresztą. Pan sympatyczny bardzo. Wyjaśniłam co i jak, podpytałam o czereśnie, bo tu to akurat czereśnie, jak wyniknęło z rozmowy, po czym ruszyłam na poszukiwanie moich truskawek. Tak właśnie trafiłam na aleję brzozową!!! Aleja była jak z bajki. Po alei był las, z bajki już mniej przyjaznej☺️Skupiłam się bardzo, żeby w tym lesie nie zostawić części swojego auta, co to na spodzie auta są zamocowane. Przed szybą przefrunął mi jastrząb, chyba jastrząb?, bo pewności nie mam, a po chwili sarna z dwójką małych zwiała na mój widok z polany za lasem, do tego lasu właśnie. Dalsza droga była już nudna. Piaskowa i bez żadnych ukrytych atrakcji ;( chociaż ... nosiło autem na tym piachu (bo piach deszczu nie widział od dawna), więc cross mój do atrakcji można by od biedy zaliczyć. Truskawki mam, czereśni jeszcze nie. No, i to by było na tyle z tej truskawkowej historii ☺️☺️☺️








poszukiwania, jak widać na załączonym obrazku, zakończone sukcesem




PS Syn mój, który ostatecznie pożegnał się dzisiaj z jelitówką, najpierw spytał, czemu mnie tyle nie było????, po czym kazał sobie umyć dużo truskawek, bo (i tu cytuję) długo na tych suchych bułkach to ja nie pociągnę.






sobota, 1 lipca 2017

Zmiana warty :) czerwiec odchodzi, lipiec przychodzi




     No i mamy lipiec. Lipiec pachnie inaczej niż czerwiec czy maj. Za nami zapach bzu, jaśminu i piwonii. Piwonie uwielbiam od zawsze. Są to dla mnie najpiękniejsze kwiaty świata. Mimo, że dla wielu osób kojarzą się z wiejskim ogrodem, ja odbieram je jako rośliny wręcz szlachetne, bardzo delikatne, subtelne i lekkie, mimo okazałej formy. Szczególnie bliskie są mi te w kolorze różowym i białym. Klasyczne. Na tę chwilę nie ma już cudnie żółtych pól rzepaku, pachnących tak intensywnie, że aż ciężko, ale przed nami fiolet i błękit facelii. Polne dywany utkane najpierw z rzepaku, a później z facelii są równie zjawiskowe. Lada moment otuli nas słodki (według mnie waniliowy) zapach kwitnących lip, tak uwielbianych przez pszczoły. Śliczne są teraz łąki, bardzo kolorowe od wszelkiego ziela. Czerwone za sprawą polnych maków. Białe dzięki rumiankom i koniczynie. Niebieskie - od chabrów, żmijowców, łubinów, ostróżek i lnu. Żółte - od mleczy. Różowe - od dziko rosnących naparstnic. I nad tym wszystkim mnóstwo owadów, a ile brzęczenia :) Zachwycająco radosna sceneria, która za chwilę się zmieni. Coś przekwitnie, straci swoją świeżość. Coś innego zakwitnie i wysunie się na pierwszy plan. Naturalny spektakl. Dla nas ważne, że ciągle owocują poziomki. Uwielbiamy je. Najpiękniej pachną i smakują te dziko rosnące gdzieś na polanie czy skraju lasu. Mamy takie jedno miejsce koło domu, gdzie jest trochę polnych poziomek, ale nie wchodzę w te zarośla ze względu na żmije, których wcale nie mało w naszym sąsiedztwie. Nie wchodzę, mimo poziomkowej miłości. Boję się. Czekam na malwy, choć te najpiękniej wyglądają przy starym wiejskim płocie, lekko pochylonym, nierównym i wysłużonym tu i ówdzie. Malwy mam, takowego płotu - nie posiadam :) Czym urzeknie zaś sierpień? Jakim odurzy zapachem? Dla naszej rodziny sierpień to czas żniw. Dojrzałe zboże gotowe na zbiór. I dla mnie jeszcze - to słoneczniki (takie prawdziwe z czarnymi pestkami) odwracające głowę do słońca. Ale do sierpnia jeszcze daleko :) Rozsmakujmy się zatem w tym, co tu i teraz :) Cudownie kolorowych i obłędnie pachnących dni lipcowych Wam i Nam życzę :)






piątek, 23 czerwca 2017

Foto-Zlepek-Post




takie tam, pstryknięte aparatem
dziś i całkiem niedawno


czerwiec pachnie nie tylko wakacjami, ale i truskawkami
pomidory nietypowo w tym roku, bo na parapecie w glinianych naczyniach

  


no tak, to ja

  


ale małżonek zgrzeszył bardziej


  
wakacje, pożegnanie szkoły kwieciste

 




Londyn jeszcze raz
zdjęcie zupełnie przypadkiem "trafiło w moje oczy"
Ola pozwoliła i oto jest



Michasia bardzo lubi, jak Igor jej czyta, przez chwilę słucha 😉




Festiwal Kolorów w Gdańsku, 23 czerwiec 2017
gdzieś tam jest moja Ola 




zdjęcia z Festiwalu Kolorów w Gdańsku 
mam od Oli koleżanek↝ Agaty i Igi ↜
dziękuję dziewczyny



GOTOWI NA WAKACJE?
zatem S T A R T!