Zrobione na szybko między gotowaniem, praniem, sprzątaniem i wszystkim innym w sobotnie popołudnie :) Mazurskie ziarno, pomorska dynia, zatrawian z ryneczku, słój po ogórkach i wstążka zakupiona przy tak zwanej okazji :) Najmniejsza pomocnica w gotowości i ja, próbująca oswoić jakoś tę nadchodzącą jesień. Fiolet i lila wysuwają się na pierwszy plan w naszym ogrodzie. Zaczynają rządzić wrzosy, wrzośce, dynie i trawy. Nowe cebule tulipanów i krokusów czekają na swój kawałek gleby :). Szczerze mówiąc, próbuję znaleźć pomysł, gdzie je upchnąć w tym naszym ogrodowym galimatiasie. To, że odkryję dla nich miejsce, to nie ulega wątpliwości, muszę tylko bardziej intensywnie pomyśleć☺️. Trzymajcie się :). PS Uzupełniliście już zapas świec, dobrych herbat i ciekawych książek na coraz dłuższe wieczory?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stroiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stroiki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 5 września 2020
sobota, 13 kwietnia 2019
Po Wielkanoc na jarmark
Tydzień temu wspomniałam Wam w niedzielnym poście o Faktorii i Międzynarodowym Bałtyckim Parku Kulturowym w Pruszczu Gdańskim. Kompleks ten składa się ze zrekonstruowanej osady handlowej z czasów rzymskich, otwartego amfiteatru i terenów rekreacyjnych, na których znajduje się wiele atrakcji dla dzieci i młodzieży: park zabaw, siłownia na powietrzu, boiska, skate park, ścieżki rowerowe. Byłam na Faktorii z Igorem w zeszłym tygodniu w ramach coniedzielnego wypadu. Dzisiaj pojechałam tam znowu, ale już w konkretnym celu, a mianowicie na Jarmark Wielkanocny. Przegapiłam świąteczny kiermasz w ulubionym grodzisku Owidz. Jutro jest chyba impreza w Muzeum we Wdzydzach Kiszewskich, a na pewno na Nadzielę Palmową możecie pojechać do Swołowa, gdzie w tamtejszym Muzeum Kultury Ludowej Pomorza odbywają się uroczyste obchody tego dnia. Będzie też jarmark wielkanocny. Niestety znowu ominie mnie okazja do poznania tego miejsca (w Swołowie nigdy nie byliśmy i jest to mój cel wycieczki od kilkunastu już miesięcy), nad czym naprawdę ubolewam. Pogoda nie zachęca do włóczęgi i zaczyna mnie już irytować ta kwietniowa przeplatanka, ze zdecydowaną przewagą dni zimnych, wietrznych, nijakich. Chcę wystawić buzię do słońca i rzeczywiście poczuć wiosnę, ale na to przyjdzie mi chyba jeszcze trochę poczekać. Póki co, zmarzła mi większość kwiatów posadzonych w ogrodowych donicach. W folii (my mówimy w foliaku, znajomi robią zdziwioną minę, słysząc to słowo) też za wiele się nie dzieje. Wysiane nasiona nie chcą kiełkować, a te które delikatnie wychyliły się spod ziemi, słabo rosną w tę zimnicę. Robota w ogrodzie stanęła, ale to już bardziej ze względu na moje chorowanie. Inaczej poszłabym i coś podwórkowo działała, mimo niesprzyjającej pogody, ale mocne przeziębienie skutecznie usadziło mnie w domu. Któregoś dnia, zmęczona choróbskiem, pojechałam do lasu, ale nawet on w szary i ponury dzień, nie poprawił mi humoru. Sam wyglądał jakby przyodział bury płaszcz, żadnego słońca układającego się między drzewami, żadnego teatru cieni, tylko leśne odgłosy ptaków wskazywały, że wiosennie jednak się w nim dzieje. A co u Was słychać? Napiszcie kilka słów w komentarzu :)
Etykiety:
Ciekawostki,
Codzienność,
Inspirująco,
Jarmark,
Kolorowo,
Kultura ludowa,
Kwiaty,
Muzea,
Nasze okolice,
Stroiki,
Wielkanoc,
Wiosna,
Zachęcamy do zwiedzania,
Zwierzęta
piątek, 1 grudnia 2017
W Lubianie
Tradycyjnie już przed świętami pojechaliśmy do Lubiany w poszukiwaniu drobnych prezencików dla najbliższych. I tradycyjnie już :) wróciliśmy z kubeczkami i talerzami. Lubię te nasze wycieczki do firmowego salonu, bo nie dość, że wyrwiemy się z Misieńką z domu, to jeszcze zawsze znajdziemy dla siebie jakieś cudne skorupki. Tańsze, droższe, zależy od zasobności portfela w danym momencie. Mamy dużo wspomnianych skorupek u siebie w kuchni (nie tylko z Lubiany oczywiście). I białe, i kolorowe, i takie dostojne, i zabawne. Ze znalezieniem miejsca dla nowych skarbów zaczynamy mieć problem, brakuje go już w kuchennych szafkach, ale cóż - nie znam (bo to głównie ja) umiaru. Jak widzę 😋 głupieję i mieć muszę. Choćby za 2 zł - bo perełki w tej cenie też są. Taka sroka ze mnie :) skorupkowa.
#
#
#
#
#
#
#
#
#
#
#
#
#
#
#
#
#
#
Zaśmiałam się przed chwilą.
Leci w tv bajka Masza i niedźwiedź, Masza mówi:
no co tak siedzisz, tyle urody jest do sfotografowania,
no co tak siedzisz, tyle urody jest do sfotografowania,
a ja tu wklejam akurat zdjęcia z Lubiany :))
☺
Kilka minut później w kolejnej bajce słyszę z ekranu:
A komu przeszkadza bałagan?
Rozejrzałam się po domu i tak myślę: A w sumie?
A komu przeszkadza bałagan?
Rozejrzałam się po domu i tak myślę: A w sumie?
Witajcie w grudniu!
Subskrybuj:
Posty (Atom)