Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polecam książkę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polecam książkę. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 stycznia 2020

Misz-masz do krótkiego przejrzenia







Zdjęcia te dzieli grubo ponad tysiąc kilometrów. Te powyżej zostało zrobione w Sopocie, a te w Holandii.



Zrobiliśmy delikatne przemieszanie w książkach, żeby wygospodarować miejsce dla kolejnych.



Natrafiłam kiedyś na takie słowa w utworze "Doskonała próżnia. Wielkość urojona" Stanisława Lema:
"Książką można czytelnikowi głowę, owszem przemeblować o tyle, o ile jakieś meble już w niej przed lekturą stały."
U nas i w głowie, i pokoju, mebli dostatek☺️. Zagracisko wręcz☺️.


~
Rzuciła nam się w oczy reklama miodów smakowych. Kupiliśmy i nam pasują. Najbardziej z czarną porzeczką i miętą.

 

 


W kuchni się dzieje. Najbardziej to chciałabym, żeby zadział się remont, ale póki co - dzieje się kulinarnie. 




Sakiewki z fetą i szpinakiem zawsze szybko znikają.



Pierwszy raz zrobiłyśmy z Olą paluchy serowo-szynkowe i powtórzymy przepis przy jakiejś okazji.



Dzisiejsze ciasto z batatów i marchewki niestety nam nie wyszło☹️.







czwartek, 28 listopada 2019

O wszystkim po trochu




     Adam zasypał mnie tyloma zdjęciami z Muzeum Techniki w Mannheim w Niemczech, że nie sposób było je tu wszystkie umieścić. Wybrałam kilka, metodą chybił-trafił i od nich zaczynam wpisy na ten weekend. Cieszę się, że w niedzielę startujemy nareszcie z grudniem, bo listopada mam już serdecznie dosyć. Zgodnie z przewidywaniami, był szary, bury i ponury. Przejrzałam świąteczne atrakcje, jakie będą odbywały się w naszej okolicy i jest ich naprawdę sporo. Niektóre z nich to cykliczne imprezy, inne będą miały swoją premierę w tym roku. Generalnie, grudzień zapowiada się ciekawie. Mam nadzieję, że chociaż z części atrakcji uda nam się skorzystać, bo z poprzednich lat wiem, że warto sięgać do oferty przygotowanej przez różne instytucje. Można z pomysłem spędzić wolny czas, często za darmo bądź za przysłowiową złotówkę wydaną na bilet. To co? Oby do grudniowej niedzieli:) PS!!! Czytaliście już nową książkę Janusza Leona Wiśniewskiego "Koniec samotności"? Ja zaczęłam przedwczoraj i jak zwykle jestem oczarowana. Uwielbiam twórczość tego autora. Rany, jak ON pisze. Słowa niesamowicie poskładane w zdania, a zdania w myśli, które nierzadko "drapią po duszy". "Koniec samotności" to kontynuacja "Samotności w sieci", chociaż nie do końca. Opowiada całkiem nową historię, która to opowieść intensywnie gra na zmysłach czytelnika. Ale nie, nie będę Wam opowiadać. Przeczytajcie książkę.



Rany, zapomniałabym, poniżej zdjęcia z Muzeum Techniki w Mannheim.


No dziewczyny, która pisze się na tę karocę?😄






 


 

 

 














poniedziałek, 9 września 2019

Polecam książkę





 


     Przeczytałam kolejną książkę Lucindy Riley. Tym razem to "Dom orchidei". Książka ta, podobnie jak pozostałe tej autorki, poruszyła mnie do głębi, a końcowe zdanie w epilogu wywołało duże wzruszenie. Lucinda Riley kończąc swą opowieść o pianistce, ciężko doświadczonej przez los i próbującej odnaleźć sens życia po śmierci dziecka i męża (choć po kilku miesiącach rozpaczy bohaterka dowie się, że jej mąż żyje) napisała tak: "Podróż, którą odbyłam w ciągu ostatnich dwóch lat - pełna niedoli i radości - była dla mnie cenną lekcją, dzięki której poznałam najważniejszą życiową prawdę. Chwila jest wszystkim, co mamy." Czytając te słowa, pomyślałam, że są bardzo trafione i pięknie spuentowały całą powieść. Opisana w "Domu orchidei" wielowątkowa historia dwóch rodzin ciekawie cofa się w przeszłość do lat II wojny św. i pokazuje, jak zagmatwane scenariusze pisze samo życie, w jakiej skali decyzje jednych wpływają na losy osób nie tylko z najbliższego otoczenia, ale i kolejnych pokoleń. Po raz drugi polecam Wam książkę tej autorki, wcześniej pisałam o "Róży północy". Teraz zaczęłam czytać cykl "Siedem sióstr". Jestem po "Siostrze księżyca" i najlepszą rekomendacją niech będzie fakt, że zarwałam dwie nocki na kilkaset stron, by przewrócić ostatnią kartkę, ale ciekawość co dalej skutecznie przeganiała sen.




   
PS Właśnie zamówiłam dwie kolejne książki tej autorki "Tajemnice zamku" i "Sekret listu", a co tam:) Przeglądając zapowiedzi książkowe na najbliższe tygodnie, wyczytałam, że Janusz Leon Wiśniewski z początkiem października wydaje kontynuację historii miłosnej opisanej w "Samotności w sieci" - "Koniec samotności". Tego autora uwielbiam od zawsze:))))) i niesamowicie cieszę się na tę nowość. Mam wszystkie książki J. L. Wiśniewskiego, oprócz jednej "Na fejsie z moim synem", w sumie to nie wiem dlaczego jej do tej pory nie przeczytałam. A jaka u Was książka aktualnie w czytaniu?