Rumieńce lata pobladły,
Liść złoty z wiatrem mknie.
I klonom ręce opadły,
i mnie ...
Rumieńce lata pobladły,
Liść złoty z wiatrem mknie.
I klonom ręce opadły,
i mnie ...
"Listopad: jeden z dotkliwszych wrzodów na dwunastnicy roku" rzekł kiedyś Julian Tuwim:).
Ponieważ dzisiaj jest Dzień Taniego Wina😁, może by tak po lampce, niekoniecznie najtańszego😃, żeby ten listopad jakoś oswoić? Oj, taki żarcik😉 albo i nie😉. Ta straszna rzeczywistość, w której tkwimy, do żartów bynajmniej nie nastraja. 2020 rok zafundował nam już nawet nie science fiction, a bardziej horror i co gorsza jest to serial o niewiadomej liczbie odcinków. Póki co, postępującą u mnie chandrę, zwalczam LASEM i ŁĄKAMI. To moje naturalne poprawiacze nastroju. Perspektywa przejścia kilku kilometrów działa na mnie kojąco. Aplikuję sobie endorfiny w rytm kijków do nordic walking, bo za chwilę ta rudozłota leśna kraina stanie się zapewne coraz mniej kolorowa. Z każdym kolejnym listopadowym dniem będzie coraz bardziej szaro, buro i ponuro. A może nie? Tyle nieprawdopodobnych rzeczy dzieje się w tym roku, że być może i w naturze wystąpią różne dziwy. Nie byłabym zaskoczona (no może trochę), gdyby na coroczne przejście w kolejną fazę cyklu, przyroda miała swój pomysł. Taka wiosna jesienią albo siarczysta listopadowa zima? PS A tak w ogóle, to jakie nazwy tanich win przychodzą Wam do głowy? Mi Mamrot, ale to z "Rancza". I jeszcze Patyk (nie z "Rancza:).
Bylibyście w stanie rozpoznać z daleka po kolorze przebarwionych liści, jakie to drzewo? Ja nie, ale przygotowałam krótką ściągę: ≻ żółte są liście brzóz, grabu, lip, miłorzębu japońskiego, oczaru wirginijskiego, japońskiego i wiosennego, topoli i wierzb, ≻ czerwienieją liście derenia, dębu czerwonego, jarzębiny, wielu klonów, osiki, ≻ brązowe zaś stają się liście buku, dębu i grabu, ≻ zielone do końca pozostają olcha oraz wiązowiec.
My obserwację w lesie poczyniliśmy i muszę przyznać, że wędrówka w takich okolicznościach przyroda oczyszcza głowę.