Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarmark. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarmark. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 sierpnia 2019

Opanuj Gniew





    Pewnie nie domyślacie się, dlaczego tak zatytułowałam dzisiejszy post? Nie, nie będzie to żaden wpis poradnikowy, motywacyjny, psychologiczny, czy jaki tam jeszcze przyszedł Wam do głowy☺️Opanuj Gniew to slogan promujący niewielkie miasto leżące nieopodal Tczewa w województwie pomorskim. Byliśmy tam w sobotnie popołudnie na cyklicznej imprezie plenerowej Vivat Vasa Bitwa Dwóch Wazów 1626. Inscenizacja bitwy pokazuje starcie armii dwóch królów z rodu Wazów: króla polskiego Zygmunta III Wazy i króla szwedzkiego Gustawa II Adolfa. Żadna ze stron nie odniosła w 1626r. ani zdecydowanego zwycięstwa, ani zdecydowanej porażki. Polacy zagrodzili Szwedom drogę na północ, chroniąc tym samym Gdańsk. Szwedzi z kolei nie stracili zamku w Gniewie. Na samej inscenizacji nie byliśmy, ale skorzystaliśmy z atrakcji towarzyszących, a tych było naprawdę sporo. Jarmark, pokazy rzemiosł dawnych, pokazy kowalskie i płatnerskie, musztry wojsk, zabawy dla dzieci, no i salwa, o której poniżej. My najwięcej czasu spędziliśmy na placu zabaw, tradycyjnie☺️. Plac ten był trochę inny od tych, do których przywykliśmy, a to dlatego, że znajdował się pod murem zamku krzyżackiego, znaku rozpoznawczego Gniewu. Gotycki zamek zbudowany po 1290 r. i ekskluzywne centrum hotelowe znajdujące się na terenie obiektu, cała aranżacja otoczenia wokół robią spore wrażenie. Jeśli dodamy do tego widok na panoramę miasta i okolic, rozciągający się z zamkowego wzgórza, perspektywa na fajnie spędzony czas jest duża. Zaznaczam, że zamku nie udało nam się zwiedzić, nie podejrzeliśmy też wnętrza hotelu. Nasza trójka cały dzień bawiła się przednio, ale my, jak to my, jakiś wielkich wymagań nie mamy i potrafimy znaleźć coś fajnego raczej we wszystkim☺️.






    Oj, ja tej salwy nie zapomnę długo. Michalina mam nadzieję, że już wymazała ją z pamięci. Jak huknęło! Napisałabym inaczej, ale nie wypada;) Wystrzałów było kilka i jakkolwiek to zabrzmi, schowaliśmy się przed nimi w pobliskim kościele. 


 

 


    Kościół św. Mikołaja, znajdujący się tuż obok zabytkowego rynku, to jedyna zachowana gniewska świątynia. Pozostałe obiekty sakralne uległy rozbiórce. Figura ze zdjęcia 2, stojąca na przykościelnym placu, przedstawia postać św. Jana Nepomucena z 1738 r. Ufundował ją gniewski pastor Jan Goertz, aby odkupić swoje winy za popełnione bluźnierstwo wobec religii katolickiej [informacje z ulotki informacyjnej miasta]. 


 



    Miś Maciuś, symbol miasta. Wyczytałam w ulotce, że w pierwszym tygodniu każdego miesiąca wciela się on w różne postaci. Jego siedzibą jest jedna z kamienic, sąsiadująca z kościołem św. Mikołaja. Od 2016 r. misiowi towarzyszy wiewiórka Walentynka. Jedną z atrakcji oferowanych przez Gniew jest również Ogród Historii, w którym to ogrodzie w ciekawy sposób prezentowane są najciekawsze wydarzenia z dziejów miast. My tam nie dotarliśmy, choć zauważyliśmy tabliczki informacyjne, kierujące w to miejsce. Byłam wówczas za mocno zaaferowana wspomnianą już salwą.



 


Gniewski stary rynek ma więcej takich architektonicznych perełek. W ulotce polecane są ulice: Piłsudskiego i Sambora.


 



    Aparaty fotograficzne, takie jak na zdjęciu, ustawione są w różnych miejscach Gniewu. Zerkając przez wizjer, można zobaczyć zdjęcia miasta sprzed 100 lat. Są jeszcze podobne telefoniczne. Przez słuchawkę owego telefonu☺️można z kolei usłyszeć historię miejsca, w którym się stoi.





❋❋❋



❋❋❋






 

 



❋❋❋



❋❋❋



Do zobaczenia w kolejnym ciekawym miejscu☺️.
Nie wiem jeszcze gdzie, ale gdzieś na pewno.








niedziela, 4 sierpnia 2019

42. Jarmark Folkloru w Węgorzewie







Kolejny jarmark za nami. Jak zwykle, udany. Działo się i na scenie, i poza nią - na straganach☺️.
My również nie wrócimy do domu z pustymi rękoma. Kolejny wiklinowy koszyk do kolekcji☺️☺️☺️.






Na jarmarku zagrał na cymbałach wileńskich Piotr Krupski.
Najlepszy solista-instrumentalista muzyki ludowej w Polsce.
Zdobywca tegorocznej BASZTY na Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym.



~



 

 









wtorek, 30 lipca 2019

Wyprawa po owcze runo do węgorzewskiego muzeum:)





     W Muzeum Kultury Ludowej byliśmy bodajże trzeci raz. Traktujemy je z dużym sentymentem, w końcu to nasze muzeum - mazurskie:) Pokazywaliśmy już na Sosenkowym kadry z tejże placówki, jak również publikowaliśmy zdjęcia z jarmarku, organizowanego przez węgorzewskie muzeum rokrocznie w pierwszy weekend sierpnia. Wybieramy się na ten jarmark i w tym roku, a tymczasem wczoraj podjechaliśmy do muzeum na strzyżenie owiec. Wejście i udział w tych warsztatach był bezpłatny, więc skorzystaliśmy z okazji:) Spędziliśmy tam jedną godzinę (z dwóch zaplanowanych przez muzeum na tę okoliczność), ponieważ temperatura oscylująca wokół 30 stopni, niestety nas przegoniła. Strzyżenie owiec widzieliśmy pierwszy raz, a pan, który wykonywał tę czynność, ciekawie zagadywał do zapatrzonych w niego (i owcę:) dzieciaków. Nie mniejszą atrakcją było też karmienie kóz gałęźmi ze starej jabłoni. Pozaglądaliśmy w okna muzealnych chat, zajrzeliśmy za uchylone drzwi, przysiedliśmy na schodach. szukając ochłody. Kupiliśmy oczywiście magnes do naszej lodówkowej kolekcji, mieliśmy też zakusy na uroczy wiklinowy koszyk, ale stwierdziliśmy, że zaczekamy na jarmark. Na jarmarku widzimy się na Sosenkowym po niedzieli, jutro z kolei pokażemy Wam Sztynort i tamtejszy pałac, którego historia mogłaby posłużyć za scenariusz filmowy, w którym to filmie jedną z drugoplanowych postaci byłby Hitler. A tymczasem zerknijcie na zdjęcia z muzeum. PS Wyszukajcie tego, gdzie przewija się owca przy muzealnej chacie, a w tle są nowoczesne jachty cumujące na sąsiadującej z muzeum przystani. Ta fotka podoba mi się prawie najbardziej:)