Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroczystości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroczystości. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 września 2020
wtorek, 18 sierpnia 2020
wtorek, 31 marca 2020
Codziennik
Na wstępie składamy mojej siostrze Uli najserdeczniejsze życzenia urodzinowe☺️.
Misia, która teraz siedzi ze mną przed komputerem, widząc to zdjęcie, mówi: Uli, sto lat, a ja dostawiam w tym miejscu wykrzyknik!
〜
Ok, zmieniamy temat.
Kiedy w sobotę przygrzało, w niedzielę powiało, to we wtorek nieźle sypnęło śniegiem.
Poniżej macie obok siebie dwa zdjęcia tego samego miejsca, które dzieli kilkanaście godzin.
Wiecie, że lubię Muminki i robiąc zdjęcia naszego dzisiejszego podwórza, wiedziałam, że przytoczę tutaj ten cytat :
"My najbardziej lubimy to, co zmienne i kapryśne, nieoczekiwane i dziwne: brzeg morza, który jest trochę lądem i trochę wodą, zachód słońca, który jest trochę ciemnością i trochę światłem, i wiosnę, która jest trochę chłodem i trochę ciepłem."
Tove Jansson "Pamiętniki Tatusia Muminka"
Nasz pierwszy bałwan tej wiosny⛄.
Igor poprosił dzisiaj, żebym zrobiła zdjęcie breloków, przywiezionych z odwiedzanych przez nas miejsc. Długo ten jego zbiór się nie powiększy, niestety. Nikt chyba nawet w najczarniejszych snach nie pomyślał o tym, co się w tej chwili dzieje dookoła. Na całym świecie ta sama zaraza pustoszy kraj po kraju. Życie wszystkich zmieniło się z dnia na dzień i nikt nie zna odpowiedzi, kiedy ten przerażający stan się skończy. Siedzę z dziećmi w domu, co widać na zdjęciach z ostatnich wpisów, a Adam zdecydował, że kontynuuje pracę. Atmosfera strachu odbija się na naszych nastrojach i w sumie to cieszę się, że Igor musi codziennie sumienne pracować nad lekcjami, potrzebując czasami mojej pomocy, bo przynajmniej głowy mamy zajęte tymi nowymi obowiązkami. Ola ogarnia szkołę zupełnie sama, a Michalina pomaga bratu i z nim maluje, wycina, klei, prawie pisze:), z czego Igor nie zawsze jest zadowolony. Miśka często korzysta z rozgardiaszu na biurku brata, wyszukując na nim prawdziwe perełki;), niektóre już lekko zleżałe, czasami nawet zmieniające kolor, inne przywalone książkami i zeszytami, czy takie, o istnieniu których, zdążył już dawno zapomnieć.
Post bez zdjęcia nieba, to post ... niekompletny, więc zapodaję ☁️.
Cykl Z ŻYCIA PARAPETU KUCHENNEGO⬇️
Wysiany słonecznik ujrzał już światło dzienne. Jeszcze nie może wyjrzeć przez okno ;), ale dzielnie pnie się w górę. Nasiona dyni są bardziej zawzięte, bo nadal nie wyściubiły łodyżki z ziemi;). Wbrew wszystkiemu, natura idzie swoim rytmem i budzi się do życia. Oby to był dla nas dobry znak. W "Pamiętnikach Tatusia Muminka" T. Jansson przeczytałam kiedyś, że wszystko, co wychodzi z ziemi jest pomarszczone z niecierpliwości. Często nie rozumiałam Muminkowych przekazów. Teraz, kiedy sporo lat mi przybyło, odnajduję w tekście zupełnie nowe treści. Myślę, że ilu czytelników, tyle interpretacji tej kultowej serii.
Do usłyszenia w kolejnym codzienniku.
Etykiety:
Cytaty,
Cytaty z książek,
Dom,
Kolorowo,
Krajobrazy,
Kwiaty,
My,
Nasze okolice,
Podjadamy,
Przyroda,
Śnieżnie,
Uroczystości,
W kuchni,
Wiosna
środa, 8 stycznia 2020
Cuda, cuda ogłaszają. Gdańsk i Orszak Trzech Króli
〜
Och, cóż by tu napisać o tym poniedziałku 6 stycznia 2020? Na pewno, że był fantastyczny. Na pewno, że był kolorowy i wesoły. Na pewno, że spędziliśmy go w najlepszy możliwy sposób, bo w rodzinnym gronie. I na pewno, że tego dnia objedliśmy się grubo ponad możliwości naszych żołądków. Słowem TEN PONIEDZIAŁEK BYŁ INNYM PONIEDZIAŁKIEM NIŻ POZOSTAŁE DO TEJ PORY☺️W dniu Święta Objawienia Pańskiego pojechaliśmy na Starówkę w Gdańsku, ażeby po raz pierwszy uczestniczyć w Orszaku Trzech Króli. Jak ten orszak wędrował spod Bazyliki Mariackiej w stronę Wielkiej Zbrojowni, która tego dnia stała się dworem króla Heroda, pokażemy Wam za chwilę na zdjęciach. W dalszym pochodzie - pod Ratusz Głównego Miasta i pod Zieloną Bramę - nie uczestniczyliśmy. Ominęły nas tym samym najważniejsze punkty pochodu, tj. walka dobra ze złem pod Fontanną Neptuna oraz scena, kiedy to Trzej Królowie: Kacper, Melchior i Baltazar pokłonili się przed Świętą Rodziną, a następnie złożyli dary: złoto, kadzidło i mirrę. Z oddali usłyszeliśmy tylko koncert carillonowy, który na koniec wybrzmiał z wieży Ratusza. Nasza Misieńka tego dnia robiła nam na przekór wyjątkowo konsekwentnie, więc najzwyczajniej w świecie baliśmy się wtopić z nią w tłum.☆Tegoroczny Orszak Trzech Króli odbył się w Gdańsku pod hasłem "Cuda, cuda ogłaszają". Uczestnicy tego jakże barwnego marszu dostawali naklejki z tym właśnie hasłem. Miałyśmy je z Misieńką przyklejone do kurtek. Ustroiłyśmy się też w okolicznościowe korony rozdawane wraz ze śpiewnikami pod Bazyliką przed rozpoczęciem przemarszu. Wyczytałam, że w tym roku we wspólnym świętowaniu 6 stycznia uczestniczyło na Starówce kilkanaście tysięcy osób, a sam orszak był jubileuszowym, bo 10. Poniżej zerknijcie jak było↓.
☆☆☆
Subskrybuj:
Posty (Atom)
