Świąt w zdrowiu i spokoju życzymy Wam Kochani.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 kwietnia 2020
poniedziałek, 22 kwietnia 2019
Zamiast jajek i zajączków
Krzyż otoczony czterema rosłymi drzewami - miejsce to darzymy szczególnym sentymentem. Znajduje się kilka kilometrów od naszego domu. Byliśmy przy nim dwa dni temu. Wczoraj zaś pojechaliśmy specjalnie do Katedry Oliwskiej w Gdańsku. Wstyd się przyznać, ale katedrę w środku widzieliśmy po raz pierwszy. Nie zrobiliśmy za wiele zdjęć z tego przepięknego kościoła, gdyż weszliśmy do katedry na chwilę przed nabożeństwem, a podczas mszy nie wolno zwiedzać, a już tym bardziej fotografować. Większość wrażeń mamy zatem w pamięci☺️. Po mszy obeszliśmy Park Oliwski wszerz i wzdłuż, czym pochwaliłam się już wczoraj. Dzisiejszy dzień był zdecydowanie spokojniejszy. Zrobiliśmy tradycyjnie las☺️, o czym poniżej, a kolejne godziny minęły nam na leniuchowaniu. Od jutra akcja podwórko, taki przynajmniej mam zamiar☺️.
Katedra Oliwska w Gdańsku, 21 kwietnia 2019
W tym miejscu zabieram Was z katedry do lasu☺️ i na łąki, te przy krzyżu z pierwszego zdjęcia.
Na zdjęciu słabo widać, ale po polu spacerują żurawie.
Święta, święta i po świętach.
Czekamy teraz na majówkę☺️.
Etykiety:
Codzienność,
Dom,
Foto-zlepek-post,
Inspirująco,
Kolorowo,
Krajobrazy,
Las,
Łąki,
Nasze okolice,
Niebo,
Świątynie,
Wielkanoc,
Wiosna,
Zabytki,
Zachęcamy do zwiedzania
sobota, 13 kwietnia 2019
Po Wielkanoc na jarmark
Tydzień temu wspomniałam Wam w niedzielnym poście o Faktorii i Międzynarodowym Bałtyckim Parku Kulturowym w Pruszczu Gdańskim. Kompleks ten składa się ze zrekonstruowanej osady handlowej z czasów rzymskich, otwartego amfiteatru i terenów rekreacyjnych, na których znajduje się wiele atrakcji dla dzieci i młodzieży: park zabaw, siłownia na powietrzu, boiska, skate park, ścieżki rowerowe. Byłam na Faktorii z Igorem w zeszłym tygodniu w ramach coniedzielnego wypadu. Dzisiaj pojechałam tam znowu, ale już w konkretnym celu, a mianowicie na Jarmark Wielkanocny. Przegapiłam świąteczny kiermasz w ulubionym grodzisku Owidz. Jutro jest chyba impreza w Muzeum we Wdzydzach Kiszewskich, a na pewno na Nadzielę Palmową możecie pojechać do Swołowa, gdzie w tamtejszym Muzeum Kultury Ludowej Pomorza odbywają się uroczyste obchody tego dnia. Będzie też jarmark wielkanocny. Niestety znowu ominie mnie okazja do poznania tego miejsca (w Swołowie nigdy nie byliśmy i jest to mój cel wycieczki od kilkunastu już miesięcy), nad czym naprawdę ubolewam. Pogoda nie zachęca do włóczęgi i zaczyna mnie już irytować ta kwietniowa przeplatanka, ze zdecydowaną przewagą dni zimnych, wietrznych, nijakich. Chcę wystawić buzię do słońca i rzeczywiście poczuć wiosnę, ale na to przyjdzie mi chyba jeszcze trochę poczekać. Póki co, zmarzła mi większość kwiatów posadzonych w ogrodowych donicach. W folii (my mówimy w foliaku, znajomi robią zdziwioną minę, słysząc to słowo) też za wiele się nie dzieje. Wysiane nasiona nie chcą kiełkować, a te które delikatnie wychyliły się spod ziemi, słabo rosną w tę zimnicę. Robota w ogrodzie stanęła, ale to już bardziej ze względu na moje chorowanie. Inaczej poszłabym i coś podwórkowo działała, mimo niesprzyjającej pogody, ale mocne przeziębienie skutecznie usadziło mnie w domu. Któregoś dnia, zmęczona choróbskiem, pojechałam do lasu, ale nawet on w szary i ponury dzień, nie poprawił mi humoru. Sam wyglądał jakby przyodział bury płaszcz, żadnego słońca układającego się między drzewami, żadnego teatru cieni, tylko leśne odgłosy ptaków wskazywały, że wiosennie jednak się w nim dzieje. A co u Was słychać? Napiszcie kilka słów w komentarzu :)
Etykiety:
Ciekawostki,
Codzienność,
Inspirująco,
Jarmark,
Kolorowo,
Kultura ludowa,
Kwiaty,
Muzea,
Nasze okolice,
Stroiki,
Wielkanoc,
Wiosna,
Zachęcamy do zwiedzania,
Zwierzęta
poniedziałek, 17 kwietnia 2017
Wielkie lanie śniegiem
Od kilku już lat coraz trudniej realizować świąteczne tradycje, pogoda nijak nie chce współpracować. Dzisiaj powiało, popadało śniegiem, a termometr złowieszczo pokazał -2 z samego rana. O podwórkowym śmigusie-dyngusie nie mogło być mowy. Pozostało tylko lanie wody w wersji light w domowym ciepełku :) Chciałoby się rzec oby do wiosny! A może to, co za oknem, to tylko równoległa rzeczywistość?
niedziela, 27 marca 2016
czwartek, 24 marca 2016
Dzień jakiś taki nie taki
Dziwny był dzisiaj ten dzień. Jakiś taki rozmemłany, rozedrgany, przez chwilę nerwowy. Rankiem zaplanowałam sobie dość dużo, a zdziałałam niewiele. Zgodnie jednak z obietnicą (którą sama sobie złożyłam pewien czas temu) nie napinam się na siłę. W sumie jak nie dziś, to pewnie (może?) jutro. Popołudniu mnie naszło i "poleciałam" aparatem po kwiatach "jednorazówkach". Nazywam je tak ze względu na krótki okres ich żywotności. Chwilę pocieszą oczy i nim się człowiek spostrzeże, już trzeba je zastąpić innymi. W tym roku kupuję przeważnie żółte, czasem wkradnie się tylko jakiś nieżółty odmieniec. Po Wielkanocy "przerzucam się" na inny kolor. Czuję pierwsze oznaki żółtego przesytu. Jutro postaram się coś upiec, dla mnie to przeogromne "coś" i nie przychodzi mi łatwo. Mój małżonek już dzisiaj poddał w wątpliwość efekt końcowy (choć jeszcze nie było początku), mam nadzieję, że w sobotę będzie mnie musiał za to przeprosić. Więc ... mikser w dłoń. Do jutra ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)