Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koleżeńsko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koleżeńsko. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 18 sierpnia 2020
środa, 30 października 2019
Świat Kafki w okularach VR
Ola w ostatni piątek uczestniczyła w spotkaniu Klubu Absolwentów PASCH w Goethe-Institut w Warszawie. Odwiedzała Instytut już kilkakrotnie, ale zawsze z chęcią wraca tam na wszelakie warsztaty i uroczystości. Niech tylko usłyszy hasło Jedziemy? i w 5 minut jest spakowana:) Zachwycona pobytem w Instytucie była i tym razem. Oprócz sympatycznych ćwiczeń, trafiła się jej możliwość doświadczenia "VRtualnej przemiany". Przekonała się, jak to jest obudzić się jako insekt:) Wszystko przez okulary ... okulary VR. O czym ja piszę? Już wyjaśniam. W Goethe-Institut została zamontowana instalacja przestrzenna "VRtualna przemiana". Umożliwia ona fanom opowiadania Franza Kafki "Przemiana" poczuć się jak bohater tego dzieła Gregor Samsa, który pewnego dnia budzi się przemieniony w potwornego, dużego robaka. "Gdy Gregor Samsa obudził się pewnego rana z niespokojnych snów, stwierdził, że zmienił się w łóżku w potwornego robaka. Leżał na grzbiecie twardym jak pancerz, a kiedy uniósł nieco głowę, widział swój sklepiony, brązowy, podzielony sztywnymi łukami brzuch, na którym ledwo mogła utrzymać się całkiem już ześlizgująca się kołdra. Liczne, w porównaniu z dawnymi rozmiarami, żałośnie cienkie nogi migały mu bezradnie przed oczami (...)" Po założeniu okularów odważni odwiedzający mogą wcielić się w insekta. Jak czytamy na stronie Goethe-Institut TUTAJ "Podobnie jak sam Gregor Samsa, muszą oni dopiero nauczyć się, jak poruszać się swoim nowym ciałem w wirtualnym otoczeniu, stworzonym według pokoju opisanego w książce, podczas gdy za drzwiami rodzina i przełożony głośno domagają się wpuszczenia do środka. Dzięki tej instalacji możemy z bliska doświadczyć ważnych u Kafki tematów - w tym przede wszystkim motywu wyobcowania". Ola opowiadała, że to było niezłe doświadczenie i reagowała ze strachem na ten wirtualny świat.
Pobyt w Warszawie to też bardzo, bardzo szybkie zwiedzanie.
poniedziałek, 12 sierpnia 2019
poniedziałek, 8 kwietnia 2019
O weekendzie z katarem :(
~ Gdańsk, 6.04.2019 ~
No i poległyśmy z Misieńką. Zdrowotnie. Załatwił nas wirus jakiś paskudny. Mamy katar i chore gardła. Tak już od kilku dni. Zdenerwowana jestem, bo chorujemy akurat teraz, kiedy za oknem wiosennie przygrzewa i jest prawie bezwietrznie, a my z Michaliną uziemione :( Żal mi Miśki. Biedna przynosi mi buty i pokazuje na kurtkę, domagając się płaczem wyjścia na podwórze. Mnie też nosi, bo roboty w ogrodzie dużo, a za kilka dni ma być znowu zimno i z przymrozkami. Planując, ile to zdziałam w weekend, kupiłam sobie nawet stokrotki i niezapominajki. Tak na zachętę do roboty. Donice obsadziłam, ale nic poza tym :( W sobotę delikatnie tylko zaznaczyłam swoją obecność na ogrodowym rewirze. Grabiami i motyką. Przez godzinę jakąś. Wisząc z nosem przy ziemi, kiedy próbowałam wyrywać co większe chociaż chwasty, zostałam niestety pokonana przez katar. Odpuściłam. Z wiadomości innych, to z powodu choroby nie mogliśmy wypuścić się na weekendowe łazęgostwo. Pojechałam tylko z Igorem, dosłownie na chwilę, na Faktorię w Pruszczu Gdańskim. Kiedy przy śniadaniu spytał To gdzie dzisiaj ruszamy?, przyzwyczajony, że w niedzielę raczej nie siedzimy w domu, tylko pakujemy się w samochód i suniemy coś zobaczyć, wybrałam atrakcję niedaleko nas. Faktoria to rekonstrukcja osady handlowej z okresu wpływów rzymskich w Międzynarodowym Bałtyckim Parku Kulturowym w Pruszczu Gd. Akurat wczoraj była zamknięta, ale skorzystaliśmy z placu zabaw i siłowni na trawniku, które są na terenie kompleksu Parku. Następnym razem weźmiemy też rolki, żeby spróbować swoich sił w tamtejszym skate parku. Kiedyś latem byłam tu z koleżankami na spektaklu granym przez Teatr Wybrzeże w odkrytym amfiteatrze, który znajduje się kilkadziesiąt metrów od historycznej osady i w sąsiedztwie terenów rekreacyjnych. Fajne miejsce, choć ja wolę Owidz, o którym pisałam na Sosenkowym kilka razy, chociażby tu. Nad morzem nie byliśmy tym razem, niestety :( Była za to Ola z przyjaciółkami i zrobiła mi kilka zdjęć na bloga, bo stwierdziła, że poniedziałkowy wpis bez fotek znad dużej wody to lipa. Racja :) Wrzucam w dzisiejszy post zlepek różnych chwil, uchwyconych przez każdego z naszej czwórki (Miśka ma zakaz dotykania aparatu, z przyczyn oczywistych). Widzimy się zapewne jutro, bo zaniedbałam się tu ostatnio, a tak być nie może ☺️
PS Coś dużo dzisiaj tych smutnych minek w tekście. Od jutra pełny optymizm :))) Bez kataru :))) Jak to w tytule jednego z odcinków Rodzinki.pl Nerwy w konserwy :)))
Etykiety:
Codzienność,
Foto-zlepek-post,
Gdańsk,
Koleżeńsko,
Krajobrazy,
Kwiaty,
Morze,
My,
Nasze okolice,
Ogród,
Wiosna,
Wycieczki,
Zabytki,
Zachęcamy do zwiedzania
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































