Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 stycznia 2021

Ciężko mi coś wystartować w ten nowy rok

 



Słaby coś mam ten początek. Szczerze, to nic mi się nie chce. Do pisania nie mam kompletnie weny, dlatego też dzisiaj tylko zdjęcia z naszego noworocznego spacerowania. Zapraszamy Was na sosenkowe insta TUTAJ. Zaglądajcie proszę.




  

 

 





 









czwartek, 22 października 2020

Chociaż jesieni jest do . . . koloru :(

 

    


    Bylibyście w stanie rozpoznać z daleka po kolorze przebarwionych liści, jakie to drzewo? Ja nie, ale przygotowałam krótką ściągę:  żółte są liście brzóz, grabu, lip, miłorzębu japońskiego, oczaru wirginijskiego, japońskiego i wiosennego, topoli i wierzb,  czerwienieją liście derenia, dębu czerwonego, jarzębiny, wielu klonów, osiki,  brązowe zaś stają się liście buku, dębu i grabu,  zielone do końca pozostają olcha oraz wiązowiec.



Rożek Tomasz "Nauka. To Lubię!",  Wyd. Wilga, s. 28
świetna książka, bardzo polecamy



My obserwację w lesie poczyniliśmy i muszę przyznać, że wędrówka w takich okolicznościach przyroda oczyszcza głowę.

















wtorek, 13 października 2020

Dziennik codziennik







Dzień dobry we wtorek🌸.
Słońce przywitało nas dzisiaj takim pięknym wschodem. Pojawił się również ... przymrozek, dość spory.
Co myślicie: jak przezimuję w garażu begonie, to coś z nich będzie na przyszły rok? Warto czy dać sobie spokój?





    I takie oto niespodzianki mamy na podwórzu😲: wschodząca pszenica w donicy i kiełkujący żołądź. Pszenica to moja sprawka, niechcący wysypałam kilka ziaren ze stroika w stojącą tuż obok donicę, ale żołądź to już robota ptaków. Rany, jakbym miała jeszcze dąb w ogrodzie, to byłby dopiero roślinny cyrk. Niezły hardcore czeka mnie na pewno wiosną. Ptaki tak uparcie wyjadały słoneczniki, że mnóstwo pestek wylądowało w ziemi i już kiełkuje kilkadziesiąt nasion. Złapałam się dzisiaj za głowę, jak zobaczyłam tą ptasią samowolę. To mi narobiły skubańce kreciej roboty.


 


    Nadal uskuteczniamy leśne spacery. Jeżeli nie leśne, to polne. Michalina pyta co rano: "Gdzie dzisiaj idziemy? Na łąki?". W trakcie naszych wędrówek liczba zadanych przez Miśkę pytań zdecydowanie przewyższa liczbę zrobionych kroków. Co prawda w konkursie na najdziwniejsze (aczkolwiek intrygujące) pytanie nie wygrałaby z Igorem, ale potencjał jest:)




    Muszę przyznać, że te nasze spacery by nature:) wyrobiły w Michaśce wrażliwość na przyrodę. Zauważa dużo i dużo też komentuje. Pochyla się nad żabą, ucieka przed pająkami, wącha kwiaty, zachwyca kolorowym niebem. Cieszę się, bo to w mojej opinii naprawdę ważne. Mam tak ja, ma i ona:)





A tutaj to już zupełnie inna historia. Pisana przez starszą córkę:) 




Wracając do talentów mych dzieci😘 ... zerknijcie na to😮




Prawda, że ma talent😀? Do jutra, miłego wieczorku! Koc i herbata łączcie się!!!