Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jantar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jantar. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 lutego 2021

Jantar i MY

 



    Ostatnio mało nas tutaj. Swoją aktywność przenieśliśmy na INSTAGRAM, chociaż bloga nie odpuszczamy, przecież to takie nasze 5-letnie wirtualne dziecko. Odnośnik na insta znajdziecie na prawym bocznym pasku bloga u samej góry albo tutaj. Tam umieszczamy więcej zdjęć, które nadal cykamy codziennie z uporem maniaka. W dzisiejszym poście na blogu chcemy pokazać Wam jantarską plażę w zimowej odsłonie. Trochę kilometrów trzeba przejechać, żeby cieszyć się tym morskim powietrzem, ale uważamy, że warto. My lubimy. Naturalna inhalacja, jak nie leśna, to właśnie morska. Uśmiechamy się do Was zza monitora i pozdrawiamy serdecznie. Zdrowia życzymy. Trzymajcie się.






















Uśmiechnij się:)














wtorek, 22 września 2020

Jantar. Kilka wdechów, wydechów, krótki mecz, nieco dłuższy spacer, trochę biegania i stęsknione spojrzenia w błękitną dal :)

 





   Staramy się korzystać z wrześniowej pogody, póki jeszcze jest dość łaskawa. Prognozy wskazują na rychłą jej zmianę, więc łapiemy z przyjemnej aury, ile się tylko da. Nie muszę nawet zbytnio namawiać mojej rodzinnej ekipy na te mini wycieczki. Czy to las, czy krótki wypad nad morze - są o dziwo chętni☺. W weekend padło na wielką wodę i ogromną piaskownicę (tak, tak, ruszyliśmy nad morze:). Najpierw pojechaliśmy do Jantaru (byliśmy tu w styczniu zerknij w ten post), a potem przenieśliśmy się do Krynicy Morskiej. I tu, i tu, było swobodnie: bez tłumów ludzi, bez dzikiego upału i nawału komercji. Planujemy spędzić kiedyś kilka dni w tych okolicach. Zerknijcie na zdjęcia, może Wam też się spodoba i ten właśnie kierunek obierzecie na tzw. "relaksację". Pozdrawiamy, trzymajcie się zdrowo.



DZISIAJ JANTAR
Sorki, jeśli zdjęcia nie oddają tego, co widziały nasze oczy😉.

















poniedziałek, 6 stycznia 2020

Jantar, zwichrowane morze, szalony wiatr i MY☺️







     Niedziela bez wody, to niedziela stracona. W nowym roku kontynuujemy weekendowe wypady nad morze. Wczoraj zmieniliśmy kierunek wycieczki i zamiast na Wyspę Sobieszewską ruszyliśmy trochę dalej - do Jantaru. Tam jeszcze nie byliśmy. Zanim trafiliśmy na jantarską plażę, podjechaliśmy najpierw do miejscowości Mikoszewo i nieczynne o tej porze roku promowisko, sprawdzić, czy nic ciekawego nie zadziało się w tym miejscu od czasu, kiedy odwiedziliśmy tę  żuławską wioskę ostatni raz. Pisałam Wam o Mikoszewie TUTAJ. Zajrzeliśmy też po drodze do Żuławek i Drewnicy. Wpis o tych miejscowościach był z kolei TUTAJ. W Drewnicy z ciekawością zatrzymaliśmy się przy wiatraku Koźlak. To jedyny taki drewniany wiatrak przemiałowy zachowany na Żuławach. Pochodzi z 1718 roku i służył pierwotnie do mielenia zboża. Obecnie to zabytek wpisany do rejestru w 1962 roku, mający prywatnego właściciela. Oprócz młynu, Drewnica słynie przede wszystkich z drewnianej zabudowy. Jeden z takich pięknych domów pozwoliliśmy sobie sfotografować. Jak wyczytałam na jednym z blogów tu, dom ten pochodzi prawdopodobnie z 1825 roku i kilkanaście lat temu został pięknie wyremontowany przez nowych właścicieli.


Wiatrak Koźlak w Drewnicy
Dlaczego Koźlak? Chodzi o sposób nastawiania na wiatr. Wiatrak ustawiony jest na koźle i obraca się wokół własnej osi.

 

Zwróćcie uwagę na bryłę dachu. Ma ona ona kształt odwróconej łodzi.


I jeszcze wspomniany drewniany dom w Drewnicy. Zachwycająca jest jego weranda oraz kolorowe okiennice.
Drewnianych perełek jest w tej żuławskiej wiosce więcej. Nazwa miejscowości przecież zobowiązuje☺️.




    Nad morzem w Jantarze nieźle w niedzielę wiało. Założyliśmy 50 warstw ciuchów☺️i próbowaliśmy pograć w piłkę oraz ulepić chociaż jedną babkę ze znalezionej w piachu foremki. Jantar bez wątpienia "żyje" latem, w szczycie sezonu turystycznego. W zimową niedzielę nad morzem spacerowała grupa takich odważniaków jak my☺️, próbując utrzymać pozycję pionową, przy co silniejszym podmuchu. Bałwany tworzące się na morzu były za to zjawiskowe (mniej widowiskowe były niestety śmieci wyrzucone przez wodę oraz zostawione przez świętujących Sylwestrowiczów i pozostałych użytkowników plaży). Zobaczycie zresztą sami. Puszczam serię fotek↓. Różowe poliki mieliśmy jeszcze długo po ogrzaniu się, ale gorący kociołek porządnego kapuśniaku niewątpliwie uchronił nas przed katarem. PS Wyczytałam, że latem odbywają się w Jantarze Mistrzostwa Świata w Poławianiu Bursztynu oraz Turniej Piłki Nożnej Plażowej o Bursztynowy Puchar. Może być ciekawie☺️. 


 

☼☁️⚓