niedziela, 20 września 2020

Spojrzenie na kawałeczek Gdańska z perspektywy stoczniowego żurawia

 


    O 18-tej w sobotę udało nam się kupić on line bilety, a półtorej godziny później weszliśmy już na Żurawia M3 znajdującego się na Stoczni Cesarskiej w Gdańsku. Było to dość fajne zakończenie dnia, bo po "hasaniu" z najmłodszą na farmie dyń, wejściówka na ten nietypowy żurawi punkt widokowy stanowiła równie ciekawą atrakcję (oczywiście już bez dzieciaków). Pokonaliśmy ileś tam☺️schodów i z wysokości ponad 30 metrów spojrzeliśmy na Gdańsk z nowej perspektywy. Mieliśmy problem ze zrobieniem zdjęć, ponieważ nie posiadamy (posiadaliśmy:) statywu do aparatu i wszystkie fotki robimy z tzw. ręki. Dzisiaj, trochę wkurzeni po wczorajszym, zakupiliśmy w końcu ... ów stojak!!☺!! Mają inni, mamy i my☺.


Zapuście z nami żurawia na Stocznię Cesarską:)
















sobota, 19 września 2020

Dynie. Na ich farmie :) Dyniowe Love k. Pruszcza Gd. :)

 





    Na te dni miałam zaplanowane: kaszubskie lasy, morze, farmę dyń i wejściówkę na Żurawia w Stoczni Cesarskiej w Gdańsku. Jest sobota wieczór, plan wykonany, a ja zaczynam się głowić, co zrobimy z niedzielą😏. Chyba będzie opór, jeśli zaproponuję kolejną mini wyprawę.



Farma Dyń Dyniowe Love na Rotmance k. Pruszcza Gdańskiego - była frajda☺️.








Przegląd dyń:) Ależ tam były ciekawe egzemplarze.









Najbardziej podobały mi się szare dynie. Numer 2 to dynie białe.
Zamiast wspomnianych zakupiłam jednak duże pomarańczowe i teraz trzy sztuki dumnie stoją na naszym podwórzu☺️
~
Oprócz dyń, wzrok cieszyły też inne okoliczności przyrody i ... dużaaaaa piaskownica.











czwartek, 17 września 2020

Wdzydzki Park Krajobrazowy

 


    Pojechaliśmy połazić po lesie. Takim lesie do łażenia przyjemnym. Kaszubskim. Czystym, bez chaszczy, praktycznie same sosny i mech😊. Teoretycznie na grzyby😉, a tak naprawdę w celu oderwania się od wszystkiego i oczyszczenia głowy😍. Grzybiarze z nas żadni, ale trzy prawdziwki do domu przywieźliśmy, żeby nie było😉. Bardziej niż grzybów, wypatrywaliśmy cudnych widoków. Za bardzo tych widoków szukać nie musieliśmy😊, bo każdy leśny zakątek był dla oka przyjemny. Trafiło nam się jeszcze jezioro w gratisie i powiedźcie, czego chcieć więcej😃. No może smażonej ryby z Drewutni (ten pyszny bar znajdziecie w Olpuchu tu), ale na jedzonku też byliśmy, więc wyjazdowy przyrodniczy pakiet all inclusive wykorzystany w całości😊.