wtorek, 6 października 2020

poniedziałek, 5 października 2020

Kolory nieba kolorują myśli

 



Nie miałam pomysłu na dzisiejszego posta, a tu NIEBO zrobiło mi niespodziankę i dało gotowy materiał.


Punkt widokowy: balkon☺.

Po prawej stronie tak, a po lewej tak.










A zakończyło się tak








niedziela, 4 października 2020

Komu w drogę, temu w łąki

 





cytat na dzisiaj
Lucy Maud Mongomery

"Był to cudny październik w czerwieni i złocie; w łagodne poranki doliny stały pełne delikatnych mgieł, niby rozwieszonych przez wieszczkę jesieni, aby słońce mogło je wysuszyć. Mgły te mieniły się wspaniałymi barwami: ametystową, perłową, srebrną, różową i niebieskawą. Rosa była tak ciężka, że pola wyglądały niby okryte srebrnym płaszczem. W gęstym lesie stąpało się po stosach zwiędłych, szeleszczących liści, które wypełniały wszystkie kotlinki. W Alei Brzóz utworzyły się żółte sklepienia, a pomiędzy drzewami słały się zeschnięte, brunatne paprocie." 









nie byłabym sobą, gdybym nie dorzuciła cytatu z (?)
Muminki oczywiście

Któregoś wczesnego ranka w Dolinie Muminków Włóczykij obudził się w swoim namiocie i poczuł, że nadeszła jesień i czas ruszać w drogę. Taki wymarsz jest zawsze nagły. W jednej chwili wszystko się zmienia, temu, kto odchodzi, zależy na każdej minucie, szybko wyciąga namiotowe śledzie i gasi żar, zanim ktokolwiek przyjdzie przeszkadzać i wypytywać, i zaczyna biec, w biegu zarzucając plecak, i wreszcie jest już w drodze, raptem spokojny niczym wędrujące drzewo, na którym nie porusza się ani jeden liść. Tam, gdzie stał namiot, świeci pusty prostokąt zbielałej trawy. Później, kiedy zrobi się dzień, zbudzą się przyjaciele i powiedzą: „Odszedł, widać jesień się zbliża”.






PS Najmłodsze dziecię poprosiło mnie o kasztany, więc ja, zaprawiona w bojach łąkara i lesiara, podreptałam posłusznie kilka kilometrów i znalazłam aż kilkanaście sztuk. Przy okazji popstrykałam aparatem. Udanego tygodnia Wam życzę. Zdrowego przede wszystkim.






sobota, 3 października 2020

Zmrużcie oczy. Pomarańczowy w natarciu!

 


    W tym poście trochę inaczej niż zazwyczaj. Nie przepadam za retuszowanymi zdjęciami, zdecydowanie wolę takie naturalne. Nie mniej, dzisiaj postanowiłam trochę poeksperymentować. Olę i Miśkę zagoniłam do roboty (w sensie modelki:), a sama udawałam, że znam się na robocie☺. Wiecie, jednak zdecydowanie lepiej czuję się fotografując krajobrazy albo łapiąc kadry sytuacyjne z tzw. zaskoczenia. Szacunek dla fotografów sesji dziecięcych, niełatwa robota. Od jutra wracam z aparatem do lasu, chociaż nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa☺️.



 

 








Niezmiennie zapraszamy Was na instagram TUTAJ




 

piątek, 2 października 2020

Zwyczajny piątek. Trochę ponury, trochę deszczowy. Jak nic, jesień.

 




    Ptaki czują się na naszym podwórzu aż za dobrze. Urządziły sobie z ogrodu niezłą stołówkę😉. Nie, żebyśmy im żałowali, ale z winogron praktycznie już nic nie zostało, a główki słoneczników w połowie świecą pustkami. Też chcielibyśmy skorzystać z jesiennych plonów😏, bo letnie frykasy (patrz wiśnie) również nam wyjadły. Na wiosnę za to możemy się spodziewać zagadkowych roślin, kiełkujących gdzie popadnie. Takich, które moją ręką nie zostały zasadzone, posiane, czy potajemnie przed mężem upchane. Znalazłam bynajmniej zagrzebane w rabacie żołędzie, a jeden dąb samosiejka od kilku już lat próbuje zagnieździć się wśród hortensji. Tnę go regularnie, ale on się nie poddaje (jak to dąb:) i wybija regularnie. Domyślacie się, kto jest odpowiedzialny za te przypadkowe nasadzenia 🐤(patrz zdjęcie powyżej:). Gdy ptasi sadownicy próbują wcisnąć do naszego ogrodu jeszcze trochę ziela, ja nie mogę znaleźć miejsca na nowe cebule kwiatów. Tak, nowe cebule. Marzę o wiosennym dywanie krokusów, hiacyntów, szafirków i tulipanów. Małżonek szanowny, jak się dowie (a dowie się na pewno, bo czyta sosenkowe), że zakupiłam kolejne cebulki, chyba się wkurzy😲😘🙏. Zastosuję tu metodę naszych dzieci, które kiedy chcą coś ode mnie wydębić albo uzyskać na coś zgodę, mówią TAK TEŻ CIĘ KOCHAM, DZIĘKI i szybko się upłynniają. Tak, że w kwestii kwiatowych cebul: MĘŻU NAJDROŻSZY, TAK TEŻ CIĘ KOCHAM, DZIĘKI😍. 



Pewnie teraz, mój małżonek złapał się za głowę:)
Spokojnie, mam już pomysł gdzie je pięknie zakopać:). Potrzebuję tylko przyczepkę dobrej ziemi. Zorganizujesz?

~

A na deser ... autorski przepis naszego najmłodszego dziecięcia na jabłko w cieście francuskim😘.



PS Syn nasz, tak znienacka, bez związku z sytuacją, zapytał mnie: Mamo, a chirurg jakby w trakcie operacji dostał czkawki, mógłby pacjentowi zaszkodzić? Skąd on bierze te pytania. Ciągle mam w pamięci:  Czy pingwiny mają kolana? Ja już wiem, że mają☺. Nadal nierozwiązana pozostaje kwestia Czy węże kichają.

EDIT No tak, wystarczy spojrzeć przez okno



Zdjęcie niewyraźne, bo i szyba ... niewyraźna;)





czwartek, 1 października 2020

Witajcie w październiku

 



ZAPRASZAMY NA LEŚNE SALONY.








"Jakże się cieszę, że żyję na świecie, w którym istnieje październik! Jakież to byłoby okropne, gdyby natychmiast po wrześniu następował listopad!"
Lucy Maud Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza


ZGADZAMY SIĘ Z KAŻDYM SŁOWEM😉
Jesień, niech będzie złota, dobra, słoneczna i zdrowa🙏