środa, 11 listopada 2015

Nasz 11 listopada

 nad Zatoką Gdańską

  






























Posłuchajcie nowej płyty Zakopower "Drugie pół".
Niesamowita, wiele mądrych słów. 
Tytułowy utwór jest przepiękny.


Uśmiechnij się :-)


Tak zwyczajnie


:-)  M I Ł E G O  D N I A  :-)


niedziela, 8 listopada 2015

O wietrze, książkach i Francji


     Ależ dzisiaj paskudnie, bardzo paskudnie: wieje okropnie, chociaż jakoś straszliwie zimno nie jest. Zawsze, gdy na zewnątrz wietrzysko, boli mnie głowa, nie inaczej jest też dzisiaj, niestety. Prądu nie mamy już od kilku godzin, zostaje zatem podusia, kocyk, książka, na gorącą herbatkę nie ma szans, na ździebko nalewki za wcześnie. W kozie rozpalone, w domu ciepło i przytulnie, a poczytać też mam co, więc w sumie przymusowa zmiana planów nie taka straszna, żeby nam tylko wiatr znowu nie pozwalał kilku dachówek, zawsze w tym samym miejscu. Widzę, że trampolina już "zmieniła lokalizację" i zatrzymała się szczęśliwie na huśtawce, z tym że huśtawka za chwilę chyba polegnie (poległa!), podpory do roślin poprzewracane, no tak - szkody będą na pewno (nie, nie będę się tym denerwować!). Zerkam łapczywie na stolik przy kanapie, a tam ... Ola zakupiła mi wczoraj najnowszą książkę J. L. Wiśniewskiego "I odpuść nam nasze ...". Uwielbiam tego autora, pochłaniam wszystko, co napisze. Zaczęło się od "Samotności w sieci", chociaż dla mnie to "Bikini" jest tą pozycją nr 1. Przeczytałam ostatnio wywiad z pisarzem w jednej z gazet, o pewnych kwestiach mówił tak, że jakbym widziała ubrane w słowa własne przemyślenia. W ogóle lubię czytać i czytam dużo, z tym że sięgam tylko po tradycyjną książkę papierową, żadne e-booki. Może to "nie na czasie", ale ja czytając lubię trzymać w ręku zadrukowaną kartkę papieru. Lubię też przeczytaną książkę mieć u siebie w biblioteczce. Ola na szczęście też czyta, czyta, czyta dużo :-) Igor póki co próbuje okiełznać głoski i sylaby, z coraz lepszym skutkiem :-) Adam do czytania wrócił i  za moim pośrednictwem zażyczył sobie od Mikołaja "Grę o tron". Poniżej chcę się z Wami podzielić jeszcze kilkoma Adamowymi zdjęciami z Francji, zerknijcie proszę. Ściskam w ten wietrzny dzień, my zbieramy się za chwilę na urodzinowy tort do kolegi Igora, też po sąsiedzku.



okolice Lionu i Grenoble, Francja




*********
Zdjęcia z samochodu





*********




*********








sobota, 7 listopada 2015

Francja

   
     Adam wczoraj we Francji, dziś chyba w Belgii, chwilę w Luksemburgu, a najlepiej gdyby był z nami. Ale cóż, jak to mawiają nasze dzieci - życie! Jeszcze dwa tygodnie. Otwieram rano komputer i tu niespodzianka - podesłał mi fotki :-) wie, że bardzo lubię jego zdjęcia. Dzisiaj dzień roboczy, jak to w sobotę, a wieczorem miłe spotkanie w fajnym towarzystwie (po sąsiedzku). Córcia wybyła z koleżanką do wielkiego! miasta na tzw. sklepy i do kina, syn u kolegów ... a mama w garach i na szmacie, no tak - życie! Najpóźniej w poniedziałek śladu po sprzątaniu nie będzie, jestem pewna. Ha, ale we wtorek ja mam wyjściowe na koncert. Na podwórku coraz smutniej, mało słoneczka, liście już praktycznie opadły, brr ... i zimno. Palić w piecu trzeba, a tego nie lubię, oj nie lubię. Żeby móc tak przespać listopad, zna ktoś jakieś zaklęcie?   


Wspomniane zdjęcia
Champ-sur-Drac 
(Francja, okolice Grenoble)


region Rodan-Alpy



*********





*********




*********




*********
Z jednego drzewa wychodzą liczne gałęzie,
każde z innej bajki, taka jakaś plątanina,
przyrodnicza samoistna mutacja.
D Z I W A D E Ł K A






wtorek, 3 listopada 2015

Jesiennie




No niestety, gdy opadną wszystkie liście,
trzeba je będzie zagrabić, złożyć na pryzmie lub kompostowniku
i popracować troszkę nad przygotowaniem ziemi liściowej.
Szkoda, bo ziemia wyściełana liśćmi, ma w sobie wiele uroku.



 

 

Uwielbiam kolor biały, szary, grafitowy, śliwkowy. To moja paleta.
Nie znoszę zieleni, granatu, żółci, brązu - lubię je tylko w ogrodzie.
W ogóle ogród kocham kolorowy.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Sesyjka


Od lipca czaiłam się, żeby go sfotografować,
ha i się udało o 7.00 rano dzisiaj.



Pewnie uznacie, że coś ze mną nie tak:
TADAAMMM !!!





i ostatnie ujęcie, troszkę później, już nie we mgle
model wagi ciężkiej