poniedziałek, 21 października 2019

Post z wodą, nie inaczej:)





Ula, wszystkiego najlepszego z okazji imienin!!!
Wiem, że czytasz, więc po jednym kwiatku od każdego z nas 🌼🌼🌼🌼🌼



Podobno po świętej Urszuli trudno wyjść w samej koszuli.
Ej, to chyba nieprawda☺️Dzisiaj był dzień w trampkach i bez kurtek.



Wprawdzie to nie Mazury, ale jedna ze stanic wodnych na Pomorzu↓









PS Adam, domyślasz się, gdzie wylądowałam w tę niedzielę? Wejście na naszą plażę nadal zamknięte, a wiadomy piasek to zaraz zacznie mi się śnić po nocach☺️


Podpowiedź↓












niedziela, 20 października 2019

Tak dzisiaj bez tematu







Witajcie prawie po weekendzie☹️




Przejrzałam dzisiaj zdjęcia, które gdzieś tam mi się plątały niewykorzystane, więc ... wykorzystuję😉






Trochę ogrodu😊


  


 

 

 



i
...
TERAZ KRÓTKA OPOWIEŚĆ↓


     Kilka dni przed wydarzeniami, które wstrząsnęły małą wioską, na niebie pojawiło się niecodzienne zjawisko – zaćmienie księżyca. Nikt nie podejrzewał jaką tragedię zwiastowało. Na początku zachorowały dzieci i osoby starsze. Symptomy wskazywały na zwykłe przeziębienie, więc nikt nie przejął się tym za bardzo. Ot codzienność, ktoś ma katar, ktoś gorączkę i kaszel. Dopiero kiedy chorzy zaczęli umierać, w wiosce rozpętało się piekło. Panika i śmierć towarzyszyły mieszkańcom co krok. Tak naprawdę jedynie doktor Johaness pozostał przy zdrowych zmysłach i postanowił poszukać lekarstwa. Gdy już prawie skończył recepturę leku, wydarzył się nieszczęśliwy wypadek. Doktor zaginął, a receptura pozostała nieznana. Ludzie, przerażeni sytuacją w której się znaleźli, szukają rozwiązania. Potrzebny im śmiałek, który podejmie się wyzwania i wyruszy śladami doktora Johanessa, aby stworzyć lek i uratować pozostałych ludzi od śmierci… Czy podejmiesz wyzwanie?


MY TO WYZWANIE PODJĘLIŚMY!!!


     Miejscem akcji☺️był Park Etnograficzny w Pruszczu Gdańskim, a my jednymi ze śmiałków☺️, którzy próbowali wczoraj wykonać zadanie odnalezienia receptury leku. Chodziliśmy po grodzisku, próbując rozwiązać zagadki, które organizatorzy ukryli w różnych miejscach. Pora była już ... ciemna☺️, a dekoracje dodatkowo budowały nastrój grozy. Co chwila zaczepiał nas jakiś upiór, próbując wystraszyć, na co ja reagowałam najbardziej bojaźliwie (na pewno najgłośniej). Dzieciaki, Igor i córka mojej przyjaciółki, bawiły się za to przednie. Nie straszna im była czarownica, ożywający "truposz" w wozie, zakapturzony człek czy lekarka oferująca naprawę zdrowia piłą i obcęgami☺️. Moim zdaniem zagadki były tylko trochę za trudne jak dla dzieci, ale one zaaferowane chadzającymi upiorami i całą atmosferą, na tych łamigłówkach skupiły się najmniej. Igor w każdym bądź razie, wysiadając z samochodu pod domem, powiedział ALE BYŁO SUPER!, a znalazłam zapowiedź tej zabawy zupełnie przypadkiem w internecie w sobotni poranek. 



 








sobota, 19 października 2019

Pytania





Znacie "Księgę pytań" Pablo Nerudy?
Pablo Neruda to chilijski poeta, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1971r. "Księga pytań" jest ostatnią książką tego autora, która została wydana już po jego śmierci. Jak wskazuje sam tytuł, w swoim dziele Pablo Neruda zadaje ponad trzysta dwuwersowych pytań i robi to w sposób bardzo poetycki. Układa z tych pytań 74 wiersze. Pyta w nich o wszystko, a pytania te kieruje do świata, mając nadzieję, że być może ktoś kiedyś uzyska na nie odpowiedź. Pozwoliłam sobie zacytować poniżej kilka wersów, resztę pozostawiając własnemu JA do przemyśleń, gdyż są to tylko z pozoru pytania abstrakcyjne, dziecinne czy czasami śmieszne. Fantastyczna książka, od której nie mogłam się oderwać i przeczytałam ją jednym tchem, polecam. Jestem ciekawa, jakie odczucia po zapoznaniu się z "Księgą pytań" będzie miała moja licealna córka i czy jakieś pytania w związku z jej lekturą z nią pozostaną.




Jeżeli wszystkie rzeki są słodkie,
skąd morze czerpie sól?

Skąd pory roku wiedzą,
że powinny zmieniać koszulę?

Czemu tak powolne zimą,
a potem z takim pośpiechem?

I skąd dowiadują się korzenie,
że powinny wyjść na światło?

A potem pozdrowić powietrze
tyloma kwiatami i kolorami?

Czy to zawsze ta sama wiosna,
która powtarza swoją rolę?






 


Kiedy na nowo widzę morze,
czy ono mnie widziało czy nie widziało?

Dlaczego fale mnie pytają
o to samo, o co ja je pytam?

I dlaczego uderzają w skałę
z takim entuzjazmem zatraconym?

Czy nie męczy ich powtarzanie
swoich oświadczeń piaskowi?









A kiedy pejzaż gdzieś przenosisz,
to dłońmi, czy rękawiczkami?




PS Zacytowane fragmenty pochodzą w całości z książki "Księga pytań" Pablo Neruda. Zdjęcia zrobiłam na Wyspie Sobieszewskiej.






czwartek, 17 października 2019

W ramach relaksu





     Lubię, kiedy me starsze dziecię przejmuje opiekę nad młodsza siostrą, a mamie daje do dwóch godzin wychodnego. Zawsze wtedy jadę w to samo miejsce, robię zdjęcia tego samego i zasypuję Was później znanymi już kadrami. No cóż, myślę, że dacie radę☺️.










Pojechałam tak naprawdę na śluzę, ale dużo bardziej zainteresowała mnie materia łabędzia☺️, stąd tyle zdjęć ptactwa.




Jutro co wolicie zobaczyć na zdjęciach: morze czy przedleśne łąki?
Dajcie znać, bo inaczej zasypię Was zdjęciami mew☺️.