niedziela, 3 grudnia 2017

Spacerowaliśmy wczoraj :)







 

 

 

 

 

 

 

  

 

  
 

 







Jesień, a jakby zima.
No i dopadło nas przeziębienie. Duże przeziębienie.
Na razie u Misieńki, choć czuję, że sznureczkiem pójdzie po wszystkich.
Wczorajszy spacer był chyba ostatnim w najbliższych dniach.
Czeka nas siedzenie w domu, a tu urodziny dwóch córek za pasem
Ech, ...






piątek, 1 grudnia 2017

W Lubianie




     Tradycyjnie już przed świętami pojechaliśmy do Lubiany w poszukiwaniu drobnych prezencików dla najbliższych. I tradycyjnie już :) wróciliśmy z kubeczkami i talerzami. Lubię te nasze wycieczki do firmowego salonu, bo nie dość, że wyrwiemy się z Misieńką z domu, to jeszcze zawsze znajdziemy dla siebie jakieś cudne skorupki. Tańsze, droższe, zależy od zasobności portfela w danym momencie. Mamy dużo wspomnianych skorupek u siebie w kuchni (nie tylko z Lubiany oczywiście). I białe, i kolorowe, i takie dostojne, i zabawne. Ze znalezieniem miejsca dla nowych skarbów zaczynamy mieć problem, brakuje go już w kuchennych szafkach, ale cóż - nie znam (bo to głównie ja) umiaru. Jak widzę 😋 głupieję i mieć muszę. Choćby za 2 zł - bo perełki w tej cenie też są. Taka sroka ze mnie :) skorupkowa.



#


#


#


#


#


#


#


#


#


#


#


#


#


#


#


#


#


#


#


#



Zaśmiałam się przed chwilą.
Leci w tv bajka Masza i niedźwiedź, Masza mówi: 
no co tak siedzisz, tyle urody jest do sfotografowania,
a ja tu wklejam akurat zdjęcia z Lubiany :))
Kilka minut później w kolejnej bajce słyszę z ekranu:
 A komu przeszkadza bałagan?
Rozejrzałam się po domu i tak myślę: A w sumie?

Witajcie w grudniu!