poniedziałek, 18 stycznia 2021

Jak nie można daleko, trzeba odkrywać lokalnie

 






    Nie ukrywam, że męczy nas już to siedzenie w domu. Pojechalibyśmy gdzieś, zwiedzili coś, poznali historię czegoś, a tu ... (cztery litery). Na szczęście zawsze możemy podskoczyć na Mazury (rodzinka póki co nas nie wygania;). Na lodówkę już dawno nie przybył nowy magnes (buuu), a podróżna torba obrosła pajęczyną (buuu²). Staramy się włóczyć lokalnie. Okoliczny las znacie już chyba równie nieźle jak my. Wiem, że często zamęczam Was zdjęciami ze spacerów, ale te leśne salony w czasach izolacji ratują moją psychikę. Wczoraj ruszyliśmy trochę dalej aniżeli kilka kroków za płot. Pojechaliśmy nad Zatokę Gdańską i niezawodne Sobieszewo. Ponieważ nie umiem już chyba włóczyć się bez aparatu fotograficznego i telefonu, mam dla Was porcję fotek. Takie tam morskie opowieści;).








 











sobota, 9 stycznia 2021

Pauza kierowcy przedreptana.




    Seria zdjęć z krótkiej wycieczki po niemieckich bezdrożach. Adam zrobił je w trakcie swojej pauzy kierowcy. Wklejam na Sosenkowe, inaczej zaraz je gdzieś zapodzieję. Jakość co prawda nie najlepsza, bo trzaśnięte telefonem (z kijkami do nordic w ręku:), ale liczą się chęci, więc umieszczam. Doceniam poświęcenie:). Wiecie, w przeciwnym razie się obrazi ;), męska duma;). Też miałam moment zachwycenia się zdjęciami zrobionymi telefonem, ale już mi minęło. E, co aparat, to aparat.

 

👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇
 

👇


👇


👇
 

👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👇


👏