niedziela, 10 stycznia 2016

Kilka migawek z dzisiaj




     Przeczytałam w jednym z artykułów w ostatnim numerze Angory, że fotografia to "ślad emocji, ludzi, przedmiotów, ślad chwili zaistniałej błyskiem światła i cienia". Zdjęć mamy sporo. Te sprzed kilku lat znalazły swoje miejsce w rodzinnych albumach i razem z książkami tworzą domową biblioteczkę. Nowsze niestety skryte są w czeluściach komputera. Piszę niestety, bo tak jak książkę, lubię fotografię w wersji namacalnej. Obecnie jesteśmy na etapie porządkowania zdjęć, Adam zakupił sporo płyt i próbuje ogarnąć kilkuletni bałagan. Również ten blog, staje się dla nas powoli takim małym archiwum, do którego z sentymentem sięgniemy zapewne za kilka lat. Ze zdjęciami jest tak, że czasami nie potrzeba słów, wystarczą fotografie, aby opowiedzieć pewną historię. Wówczas i zdjęcia, i powstała dzięki nim opowieść, są chyba najpiękniejsze. Lubię obrazy National Geographic, jakież one są niezwykłe. Jak to jest, że jedne zdjęcia, często niedoskonałe i proste, po prostu chwytają za serce, a drugie niby ok, ale tego czegoś w sobie nie mają. My, dzisiejsze migawki zrobiliśmy nad Zatoką Gdańską. Któryś to już raz zamieszczamy zdjęcia znad morza, ale jakoś ostatnio tu się właśnie włóczymy, więc pewnie na tych ujęciach jeszcze się nie skończy. A Wy, robicie zdjęcia? Podzielcie się swoimi przemyśleniami.
   









Uśmiałyśmy się z Olą, Igor odrywał małe sopelki i mówił na nie baby dudki,
czemu tak, nie mamy pojęcia.






sobota, 9 stycznia 2016

Lidzbark Warmiński




     Dojechać na Mazury możemy trzema trasami: my nazywamy je roboczo "przez Olsztyn", "przez Górowo Iławeckie" i "przez Ornetę". Prawie zawsze wybieramy trzeci wariant, gdyż najbardziej lubimy tę drogę. Przejeżdżamy wtedy przez Lidzbark Warmiński, ale nigdy nie zatrzymaliśmy się tu na tzw. połażenie. Z Lidzbarka na Moje D. mamy jeszcze ok. 100 km, więc dylemat: zwiedzanie czy jazda dalej rozstrzygaliśmy na rzecz szybszego dotarcia do celu. Kilka dni temu wybraliśmy inaczej i ... ponad godzinę późnym popołudniem przy temperaturze -15 przeznaczyliśmy na zwiedzanie najbardziej atrakcyjnej części miasta. Zaparkowaliśmy nieopodal budynku, który poniżej na zdjęciach, gdyż zaciekawieni A cóż to takiego ładnego? byliśmy od dłuższego już czasu. Budynek ten piękniał za każdym naszym przejazdem przez Lidzbark. Okazało się, że to odrestaurowany letni pałac "Oranżerii" Biskupa Ignacego Krasickiego. Teren wokół obiektu również zagospodarowano w tzw. "klimacie i charakterze". Owe miejsce, po zakończeniu projektu renowacji, funkcjonuje pod nazwą Oranżeria Kultury. Zapytaliśmy przypadkowego przechodnia, co znajduje się w tym budynku. Miły pan wyjaśnił nam, że jest tu biblioteka pedagogiczna, poza tym w zabytkowych wnętrzach odbywają się wystawy, koncerty i inne kulturowe spotkania. Zerknęliśmy przez okna, wewnątrz musi być naprawdę ładnie, mocno stylowo, ale i subtelnie.










     Ze schodów Oranżerii widok rozpościerał się na zamek - historyczną rezydencję biskupów warmińskich. Podjechaliśmy samochodem bliżej, gdyż zimno nam było okrutnie, ale ze względu na wieczorową porę, nie było szans, by zobaczyć coś więcej, niż za każdym razem z perspektywy auta. Na pewno jest to miejsce niezwykle ciekawe, gdyż zamek uznany został za pomnik kultury o skali światowej i stanowi unikalny zabytek architektury gotyckiej. Obiekt ten nazywa się "Wawelem północy". Zamek budowano od poł. XIV w. do pocz. XV. Obecnie mieści się tu Muzeum Warmińskie. Nieopodal zamku znajduje się luksusowy Hotel Krasicki, widać go na zdjęciach. 





    Czuliśmy pewien niedosyt i wracając z Mazur dwa dni później, znowu przystanęliśmy w Lidzbarku na godzinkę, tym razem wczesnym popołudniem. Za dnia magia odwiedzonych wcześniej miejsc tylko nieznacznie się ulotniła, gdyż same w sobie są one niezwykle klimatyczne i z tzw. duszą.
















PS Wyczytałam dziś na facebooku, że 7 stycznia zostały otwarte w Lidzbarku termalne baseny, jest to pierwszy taki obiekt w północnej Polsce. No, no ...



czwartek, 7 stycznia 2016

U nas nad jeziorem Święcajty




Mój mąż wysłał mi przed chwilą wiadomość

jeszcze chwila i będzie ......



Pytam go z kanapy

ale czemu?


Odpowiedział

......
i już wiem ;-)



Zastanawiam się czy teraz ja mam mieć FOCHA.

Hmm, chyba szkoda czasu.




u nas nad jeziorem Święcajty
kocham Mazury, kocham Moje D.









:-)






sobota, 2 stycznia 2016

Niech się darzy




Niezmiennie po Świętach Bożego Narodzenia przyszedł Nowy Rok :-)
Jeden dzień 2016 r. już minął, drugi właśnie leniwie trwa.
Życzymy Wam by rozpoczęty rok
był radosny, spokojny i zwyczajnie piękny w swej codziennej odsłonie.
Szczęśliwego Nowego Roku! 
Niech się darzy!